Witam,

Dzisiaj chciałabym napisać o prawdziwej przyczynie depresji.

Wiele wieków temu dokładnie opisał ją ojciec medycyny – Hipokrates.

A więc depresja – podobnie jak wszystkie inne zaburzenia psychiczne i neurowegetatywne
są efektem katowania mózgu (a konkretnie jąder pnia mózgu) nałogową masturbacją.

Hipokrates opisał to zjawisko jako narkotyczne uzależnienie od własnych endorfin
prowadzące do stopniowej degeneracji układu nerwowego.

Przeprowadzone przez niego doświadczenia wykazały, ze depresję można wyleczyć
całkowitym powstrzymaniem się od seksu przez okres od 6 do 8 tygodni.

Nasuwa się pytanie – dlaczego medycyna twierdzi, że nie zna przyczyn depresji i setek innych chorób?

Odpowiedź jest smutna – po prostu ujawnienie prawdy byłoby katastrofą dla setek tysięcy lekarzy żyjących
z nerwic wegetatywnych, depresji i setek chorób somatycznych o podłożu nerwicowym.
Współcześni lekarze wykonują procedury medyczne ustalone przez zespoły „specjalistów”, którzy
są finansowani przez koncerny farmaceutyczne.
Prowadzi to do sytuacji, w której lekarz staje się jedynie automatem do sprzedaży leków.

Depresja jako plaga naszej cywilizacji zaczela pojawiac sie stopniowo po drugiej wojnie światowej wraz
z propagowaniem tezy o nieszkodliwości masturbacji.
Przed wojną zaburzenia psychiczne u młodzieży były skutecznie leczone obrzezaniem.

Wcześniej rodzice pilnowali i tlumaczyli dzieciom, ze masturbacja ogłupia i skraca życie.
Teraz ADHD i depresja u nastolatkow to norma, bo masturbacja to norma.

No i setki miliardów dolarów z budżetów państw i rodzin na leki psychotropowe to norma.

Mechanizm działania antydepresantów jest dwojaki – albo zmniejszają libido prowadząc w końcu do poprawy samopoczucia,
albo znieczulają układ wegetatywny powodując anorgazmię i stopniową poprawę zdrowia.
Znieczulanie układu wegetatywnego prowadzi do dziesiątków szkodliwych skutków ubocznych
związanych z zaburzeniami sterowania wszystkich układów organizmu.

Co ciekawe szeroko lansowana hipoteza zaburzeń neuroprzekażnictwa jako przyczyny depresji nie została nigdy przez
nikogo udowodniona.
Po prostu leki nazywa się SSRI czy SNRI – mimo, ze ich mechanizm działania nie został wyjaśniony.
Wymyślono po prostu łatwą do zrozumienia historyjkę, która ma odciągać myślenie ludzi od wpływu tych leków
na libido i od ich działania znieczulającego na układ wegetatywny.

medycyna jest bezlitosnym biznesem żyjącym z propagowania jednego fałszywego zdania: „masturbacja jest nieszkodliwa”.

pozdrawiam wszystkich poszukujących prawdy.
no i życzę wszystkim myślącym niezaleznie pełni zdrowia za 2 miesiące.

Wasza Betka